Po deszczowym wrześniowym wyjeździe tym razem w październiku mieliśmy prawie lato. Było pysznie dzięki Pani Małgosi, pięknie, słonecznie i ciepło. Dzięki temu mogliśmy praktykować i odpoczywać na świeżym powietrzu. Część osób leniwie dotarła na pobliski szczyt a Ci którzy nie mogli spać wschód słońca oglądali na Babiej Górze. Wszystko razem złożyło się na bardzo udane trzy dni.
